niedziela, 17 sierpnia 2014

Mini OS: "Groszek niczym narkotyk" | Autorka: Libra ♥

Ten Mini OS dedykuję Groszkowi ;3 
Bez Niego nie byłoby tego Mini Os'a xD


"Groszek zabija"

~♠~

Pewnego deszczowego wieczoru pewna szatynka ruszyła na podwórko.
Bawiła się.
Gdy Jej mama ją zawołała, na płotku zauważyła łodygę groszku.
Wzięła trochę i weszła do domu.
Jadła codziennie.
Więcej i więcej.
Groszek stanął się Jej narkotykiem.
Aż od groszku pulchna się zrobiła.
Jadła więcej.
Aż wybuchnęła.
Groszek który był w Jej brzuchu eksplodował.

~♠~
I oto skutek groszku ;/
Dzisiaj go jadłam i jedząc Go wpadło mi to do głowy xD
HAHHAH! Aż mi wstyd to publikować xD
Nie oceniajcie mnie xD
Pozdrawiam ♥
Libria ♥

sobota, 16 sierpnia 2014

Capitulo Two "Homeless"

Ten rozdział dedykuję...
Tobie! Tak Tobie... O_o ;D
Dziękuję, że jesteś i czytasz ;D


"Sen zaprowadza nas do nowego świata. Naszego"

~♠~
Sen. 
Sen dobijał do Niej z każdej strony.
Z każdą kreską na Jej ciele umierała.
Zasypiała.
Sen który trwa wiecznie.
To jest to.
Krew leciał strumieniami jak jej łzy.
Nie wytrzymała.
Miała dość.
Kreska.
Więcej krwi na nadgarsku.
Więcej łez na policzkach.
Nie mogę.
Mam dość.
To już czas.
Chciała umrzeć, zginąć.
Nie zostawić po sobie śladu.
Pozostać w pamięci innych jako... pośmielisko? Nieudacznica? 
Nie.
Dziewczyna odłożyła żyletkę. 
Szybko chciała zatamować krew. 
Pobiegła do łazienki.
Urwała dużo papiero i przytrzymywała przy ranach. 
Przestań.
Nie leć.
Łzy leciały jej ciurkami
Chciała to powstrzymać.
Ale nie zdążyła.
Zemdlała.

~♠~

Krzyczała sama w sobie.
Nikt nie słyszał jej myśli.
Twoi wrogowie słyszą jak płaczesz, 
przyjaciele jak milczysz, najlepsi przyjaciele jak krzyczysz.
Powoli otwierała powieki.
Wszystko było rozmazane.
Zobaczyła paru facetów nad Nią.
Krzyki.
Telepanie.
Zapach szpitalu.
Podniosła rękę do góry.
Bezsilność Ją dotarła i ręka upadła.
Zemdlała.
To było jak koszmar.
Poczuła nagle uścisk w nadgarstku.
Mimo, że zasnęła, to nadal czuła i słyszała wszystko.
Jakby... Miała tylko zamknięte powieki, ale nie mogła ich podnieść.
Co się dzieję?

~♠~

Czarna noc.
Impreza.
Namówiona przez swoją kumpelę.
Tańczyły na parkiecie, szalały.
Nagle ktoś złapał Ją za brzuch i zniknęła w ciemności.
Elise próbowała krzyczeć, ale coś Jej przeszkadzało. 
Miała czyjąś rękę na swoich ustach, a drugą tego "kogoś" wędrowała po jej ciele.
Elise się wyrywała.
Płakała.
Wiedziała co się stanie.
Zostanie zgwałcona.
-Bądź posłuszna, wtedy nie zginiesz. - usłyszała zimny głos za swoich pleców.
Zamarła.
Robiła co kazał, mimo tego, że to Ją bolało.
Płakała.
Nie mogła powstrzymać płaczu.
Kiedy było po wszystkim dziewczyna się rozpłakała.
Ubrała się w ciuchy i wyszła stamtąd.
Wyszła z klubu.
Kulała.
W krzakach zobaczyła Richell.
Martwa.
Dziewczyna zatkała sobie usta dłonią by nie krzyczeć.
Cofała sie do tyłu.
Płakała jeszcze bardziej.
Padła na kolana.
Teraz już nikogo nie miała.

~♠~

Obudziła się z wrzaskiem.
Usiadła na łóżku szpitalnym...
Szpital?
Zdziwiła się.
Myślała, że już nie żyje.
Ktoś musiał Ją uratować, ale kto?
Jej rodzice nie żyją, a przyjaciół nie miała.
Coś się stało.
Jej wzrok przykuł kalendarz.
28 czerwca 2015.
Chwila... 2015?
Dziewczyna wyszczerzyła oczy.
Byłam w śpiączce? Aż rok?
Rozpłakała się.
Nie wiedziała dlaczego.
Przestań. Musisz być silna.
Próbowała przestać, ale nie miała dość siły.
Trochę powsztrzymała płacz.
Rozejrzała się po pomieszczeniu.
Było małe.
Po Jej lewej była mała półka na lekarstwa, a po prawej była torba z ciuchami.
Naprzeciw Jej było lusterko.
Dziewczyna wstała z łóżka.
Podeszła do Niego i zobaczyła siebie.
Wyglądała inaczej.
Nie potrzebowała okularów.
Była ładniejsza.
Starsza.
Mądrzejsza.
Spojrzała na swe ręcę gdzie były same blizny.
~♠~

Usłyszała pukanie do drzwi. 
Szybko rzuciła się na łóżko.
Jakby nigdy nic.
Zamknęła oczy.
Do pokoju wszedł ktoś.
Nic nie mówił.
Usiadł obok Elise, złapał Ją za rękę.
-Kocham Cię - powiedział. 
Nie wiedział czego, ale czuł, że musi to powiedzieć.
Elise się zdziwiła.
Kim On jest?
Dziewczyna nadal udawała, że jest w śpiączce.
Chłopak cmoknął Ją w policzek i wyszedł z pokoju.

~♠~

Dziewczyna kiedy odczuła, że już może otworzyć oczy, spojrzała na drzwi. 
Dotknęła swojego policzka koniuszkami palców.
Czyli nie jestem sama.
Ruda się lekko uśmiechnęła.
Mina jej zrzedła.
To nie czas na miłość.
Elise zeszła z łóżka, wzięła czyste rzeczy z torby i się szybko przebrała.
Chwyciła torbę, kurtkę w rękę i ruszyła do recepcji.
-Chcę się wypisać. - powiedziała. -Elise McClaine - dodała.
-Niestety, pani nie jest pełnoletnia. Musi panią wypisać rodzice, albo prawny opiekun.
-Moi rodzice nie żyją, a moja opiekunka wyjechała miesiąc przed tym jak tu trafiłam. Mogę już wyjść?
-Proszę bardzo.
Elise ruszyła przed siebie. 
Wyczuła w kieszeni kurtki klucze od domu. 
Wzięła Je i szła w kierunku domu.
Otworzyła drzwi szybko i ruszyła do swojego pokoju.
Położyła swój bagaż przy drzwiach.
Na dywanie było widać dużą plamę krwi.
Jak mnie tu znaleźli to nawet nie posprzątali.
Dziewczyna usiadła na łóżku i włączyła laptopa.
Weszła na facebook'a. 
Dostała multóm wiadomości, ale każda z pogruszkami typ
"Jak wrócisz do zdrowia to szykuj się, nie będziemy mili" lub "HAHAH! Głupia chciała się zabić! HAHAH!"
Jedna samotna łza spłynęła po Jej policzku.

~♠~

Może zapomnieli o mnie?
Te wiadomości były wysłane parę miesięcy temu.
Możliwe...
Nie.
Nie sądze by zapomnieli.
Planują coś by mnie upokorzyć.
Ale ja się nie dam.
Powrócę z podwójną siłą i powybijam wszystkich.
Popamiętają mnie.

~♠~

Hej!
Tak prezentuję się rozdział drugi ♥
Pewnie jest dziwny.
Akcja niby szybko się dzieję, ale postanowiłam, że nie będę wszystkiego zostawiać na potem i następnie o tym zapomnę xD
Dziękuję za trzy komentarze ;3
Wiem, że mało, ale przynajmiej wiem, że te trzy osoby mnie czytają ;3
Wiem, że nie jest supeeer długie, ale za to jest dłuższy niż poprzedni xD
Grrrrrr, mam nadzieję, że chociaż ktoś ten przeczyta. xD
Gr, mi się nie podoba ;// 
Biorę się za nexta xD

czwartek, 14 sierpnia 2014

Capitulo One "Everytime"

Rozdział dedykuję... dam... dam... w sumie to nie wiem xD
Rozdział dedykuję Cheryl ♥
Za to nasze pacanie się w czoło i rycie się o 23:31 i uważanie by nie obudzić Zuzi xD
Nie ma za co ;*


"Przyjaciele są jak anioły, podnoszą nas kiedy nasze skrzydła zapomną jak latać"

~♠~

Codzienne patrzenie w lustro.
Obrzydzenie w sobie.
Nienawiść do siebie.
Głodowanie by być chudą.
Wszystkie spodoby by być lepszą.
Jak uniknąć konfrontacji z wrogiem?
Jak zniechęcić się do jedzenia.

"Spójrz na to co masz zjeść. Teraz to przeczytaj. Jesteś głodna? Jesteś naprawdę głodna? Możesz wyjść, nie jedząc tego? Pomyśl jak wspaniale będziesz się czuć, gdy tego nie zjesz. Pomyśl o tym jak świetnie  będziesz wyglądać. Odsuń jedzienie na bok. Wypij dużą szklankę wody. Teraz.  Już. Zmniejsz porcję na talerzu. Wyrzuć połowę. Idź i spójrz w lustro. Teraz. Obróć się. Sójrz na siebie od góry do dołu. Pomyśl co chcesz w sobie zmienić. Zapisz to. Przeczytaj. Jeszcze raz. Idz umyć zęby. Wypij kolejną szklankę wody. Zrób 10 przysiadów. Idź i weź prysznic. Spójrz na siebie w lustrze. Obróć się. Będziesz wygladać o wiele lepiej jutro rano. Pomyśl o tym co sie dzieję, gdy jesz.  Przeżuwasz to, połykasz, wszystko idzie do żołądka. Następnie Twoje ciało powoli wchłania te wszystkie kalorie, cały ten cukier, cały ten tłuszcz.
Spójrz w lustro. Dotknij swojego brzucha. Spójrz na ręce i nogi. Weź szklankę wody. Pyszna, orzeźwiająca, napełniająca Twoje ciało woda. Wolna od kalorii. Super zdrowa. Teraz pomyśl o kimś.O kimś, kogo widziałeś, o kim kogo znasz, o kimś sławnym. Nie jesteś tą osobą. Zazdrościsz Jej. Chcesz być Nią. Spójrz na siebie. Możesz wyglądać jak Ona. Możesz być chuda. Możesz być zgrabna. Jesteś piękna. Ale możesz być piękniejsza. Wstań. Rozciągnij się. Poczuj swoje żebra. Pomyśl o grubej osobie.  Pomyśl o tym tłuszczu obejmującym całe ciało.
Pucułowata. Gruba. Mięsita. Rozklapciana. Spasiona. 
Otyła. Baryłkowata. Pólchna.Wielka. Tłusta."

Tak robiła.
Ale i tak to nic nie dało.
Czemu?
Chciała wyglądać jak inne.
Nie jak Ona.
Uważana za brzydotę...
Codziennie powstała na jej nadgarstku nowa kreska i kolejna.
Codziennie kolejne dni głodu, próbowania schudnąć.
Z dnia na dzień coraz bardziej cierpiała.
Śmierć jest lepsza od cierpienia.
Słyszeć śmiech za każdym razem kiedy przechodzisz obok.
Słuchanie jak jesteś głupia, gruba, niefajna.
Codzienna rutyna.
Codzienne nękanie.
Nie raz chciała zniknąć z tego świata.
Już nigdy się nie obudzić.
Ale nie chciała.
Wierzyła, że kiedyś nie będzie już taka.
Urodzi się na nowo.
Powróci z większą siłą i pokona innych.

~♠~

Ruda dziewczyna jak zwykle wstała wstała z łóżka.
Założyła kapcie i ruszyła do łazieńki.
Ubrała się w zieloną koszulkę na ramiączkach i dżinsy.
Rzęsy pomalowała tuszem i pomalowała pomatką usta. 
Włosy zostawiła rozpuszczone.
Popsikała się malinowym perfumem.
Patrzała w lustro.
Ohyda.
Jak mogłam się taką urodzić?
Rude włosy poza ramiona, ohydny odcień piwnego.
Jasne, prawie kremowe usta.
Wada wzroku.
Grube ciało.
Muszę się zmienić.
Dziewczyna obmyła twarz.
Pomalowała lekko ciemniejszą szminką usta.
Wyglądała gorzej.
Zmyła ją.
Zeszła na dół, wzięła łyk wody z kranu i ruszyła do szkoły.

~♠~

Lekcja Angielskiego.
Najgorsza.
-Elise! Do tablicy! - krzyknęła nauczycielka. 
Dziewczyna spojrzała dziwnie na nauczycielkę. 
Kobieta pokiwała głową i gestem ręki zaprosiła Elise do tablicy. 
Dziewczyna ze spuszconą głową ruszyła do talicy. 
Po drodze poprawiła okulary. 
Każdy się na Nią patrzał. 
Czekali tylko by popełniła błąd, by mieć temat do rozmów.
Elise stanęła przy tablicy i patrzała na nauczycielkę.
-Przeczytaj to. - powiedziała nauczycielka podając ciężko rudej książkę.
-I always dreamed about nice holiday in Africa. I knew it’s so expensive and also dangerous but still couldn’t stop thinking about it. One day I get letter from my friend saying about charity helping people in Africa just for holiday. (..)
I spent over there almost two months and it was most wonderful holiday in my life.
Niestety popełniła błąd. 
Na ostatnim zdaniu zaczęła się denerwować i zaczęła seplemić.
Każdy się śmiał. 
-I co? Znowu się popłaczesz? - krzyknął Erik, chłopak zwykle siedzący w tylnej ławce.
Dziewczyna ze spuszczoną głową i ręką na okularach z płaczem wybiegła z klasy. Elise skierowała się do łazieńki i tam się rozpłakała. 
Wiedziała, że to się nigdy nie skończy. 
Już na zawsze będzie pośmieliskiem.
Uśmiechnij się, Twoi wrogowie tego nie znoszą.
Żyletka.
Tego potrzebowała.
Kolejnych ran na nadgarstku.
Zapomnienia na krótką chwilę.
Albo bliskiej osoby, przy której czuła się bezpiecznie, ale takiej osoby nie było.
Płakała bardziej i bardziej.
Udaje, że jest taka silna, ale nie umie sobie z tym poradzić i wszystko doprowadza Ją do płaczu.
Leży na podłodze w damskim kiblu, jest zbyt słaba, byle błahostka sprawia, że spada w przepaść smutku, rozpaczy, bezsilności i ogólnego rozbicia.
Codziennie jest smutna, wiecznie, ale stara się tego nie okazywać, po co mają wszyscy wiedzieć.
Czy to już koniec?
Wstała z podłogi i ruszyła przed siebie.
Nie zwracała uwagi na innych, po prostu szła.
-Hahahhah! To Ona! Ale umazana! Hahahah! - krzyczęli. 
Ona się nie przejmowała. 
Szła przed siebie.
Nie zatrzymywała się.
 Szła przez korytarz, aż doszła do drzwi.
Skierowała się w kierunku domu. 
Weszła cała przemoknięta do domu.
Akurat zaczęło padać.
Wchodząc do domu z dworu można było usłyszeć grzmoty.
Weszła po schodach na górę.
Rzuciła plecak na stertę innych rzeczy.
Weszła pod łóżko i szukała ostrza.
-Auć. - szepnęła. 
Ostrze jej się wbiło w palec. 
Szybko Je wzięła i od razu zrobiła wielką kreskę na swoim nadgarstku która zostanie już na zawsze.
Huk. 
Grzmot pioruna.
Robiła to dalej.
Nie mogła się powstrzymać.
To był jej cel.
Zasnąć i nie wstać.

~♠~

Czasem w naszym życiu jest tak, że chcemy coś zmienić.
Chcemy umrzeć.
Robimy to na różne sposoby.
Samookaleczamy się.
Zrzucamy się z dachu.
Zasypiamy na zawsze.
Rzucamy się pod kółka samochodów.
Głodujemy.
Aż w końcu umieramy.
Kończymy nasz żywot.

"Jeśli życie ma wielką wartośc to tylko wyłącznie dlatego, że prowadzi do śmierci, któa jest rosłupaniem wszystkich węzłów"

~♠~

Witam! xD
Więc przykro mi, że publikuję takie coś ;/
Ten koniec brzmi jak epilog, ale do niego to jeszcze daleka droga :D
Mam nadzieję, że się podoba :D
Pisałam Go długo, ale co z tego skoro jest krótki? xD
Zabiję Ją, zabiję..
CHERYL! ZAMKNIJ SIĘ!
Jakąś Gery mi tu pokazuje -,-
CO JA TU GADAM!? GRR.
Dobra! Ja kończę, bo jeszcze zacznę gadać głupstwa...
Wait... Loading... JUŻ TO ROBIĘ!
*FACEPALM
Odbija mi :/
Cheryl na mnie źle działa, co możecie zobaczyć na początku...
I ZNOWU SIĘ BIJEMY W CZOŁO!
xD Ja już idę spać bo ze mną źle ;/
Pozdrawiam ♥
CZEKAJCIE! CHERYL ZNOWU ŚPIEWA YO SOY ASI! ;(
Libria ♥




środa, 13 sierpnia 2014

Prolog

Ten prolog dedykuję Katarinie i Cheryl, za to że mnie obserwują ♥
Kocham was ♥ 
Mam nadzieję, że jak przeczytacie ten prolog nie umrzecie bo jest okropny ;cc




Dziewczyna.
Problemy.
Miłość.
Narkotyki.
Gang.
Żyletka.


Jak się pozbyć złych wspomnień i po prostu żyć dalej.
Odłożyć narkotyki i się oddać życiu, być wolną jak ptak.
Zapomnieć o starych nawykach.
Wyrzuć żyletki i nigdy nie dotknąć ich.
Zakochać się na nowo.
Być szczęśliwą.
Jak to zrobić?

~~

Elise to szara myszka w szkole.
Nikt Jej nie chce.
Nie ma żadnych przyjaciół.
Nie wychodzi ze szkoły. Ale czemu Ona cierpi?
Bo ma okulary? Bo ma rude włosy?
Bo nie nosi mini i nie wypycha sobie stanika?
Idiotyzm.
Ona jest sobą i nie chce się zmieniać, nawet nie powinna.
Codziennie przemykała obok osób na korytarzu i nigdy nie podeszła do Nich.
Oni by Ją wyśmiali.
Znęcali by się nad Nią.

~-~

Wiedziała, że kiedyś się to zmieni i nie będzie już tą najgorszą.

~-~
I tak prezentuje się prolog.
Pisany godzinami bo robiłam to i tysiąc innych rzeczy ♥ 
Więc no... Mam nadzieję, że się podoba. 
I mam nadzieję, że to wszystko i paa ;*

Sialala, nowy blog, sialala

Hej :D
To (znowu) mój nowy blog! xD
Chyba nawet 10 nowy xD
Ale chyba tego nie usunę...
Na tym mam już przyszykowane dwa rozdziały i prolog więc szykujcie się, że dzisiaj prolog i co dwa dni będę próbowała je dodawać, ale nie obiecuję bo za pięć dni mam szkołę ;/
TAK! ZA PIĘĆ DNI, NIE 1 WRZEŚNIA ;/
Brzydkie uroki Norwegii ;/
Blok is maj stori end aj hew wymyślić tat stori xD
Gud Inglish, Klaudia (i tutaj kciuk w góre) xD
Po co mi powitanie skoro nikt Go nie przeczyta? Hihi xD
Nie wiem co jeszce powiedzieć więc kończę!
Pozdrawiam ♥
Libria ♥

Chat~!~